Poniedziałkowy wieczór w centrum Gdyni na długo pozostanie w pamięci mieszkańców. Dwie próby podpalenia bankomatów wywołały natychmiastową reakcję służb, a cała akcja miała swój dynamiczny ciąg dalszy. Intensywne działania policji doprowadziły nie tylko do szybkiego zabezpieczenia zagrożonych miejsc, ale również do ustalenia osoby odpowiedzialnej za serię przestępstw.
Kilkuminutowa mobilizacja służb po alarmujących zgłoszeniach
Około 18:30 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gdyni odebrał niemal jednocześnie dwa zgłoszenia – o płonącym bankomacie przy ulicy Świętojańskiej oraz o kolejnym, objętym ogniem urządzeniu przy Skwerze Kościuszki. Natychmiast skierowano na miejsce liczne patrole oraz grupę dochodzeniowo-śledczą, by jak najszybciej zareagować i nie dopuścić do eskalacji zagrożenia dla mieszkańców i przechodniów.
Obecność straży pożarnej i policji pozwoliła na szybkie opanowanie sytuacji. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli przeszukiwanie okolicy i zabezpieczanie śladów, licząc się z możliwością kolejnych incydentów.
Zaawansowane metody poszukiwań i zabezpieczenia dowodów
Jednym z kluczowych elementów działań stało się użycie psa tropiącego, który pomógł w analizie śladów prowadzących od bankomatów. Policyjni technicy starannie zabezpieczyli miejsce zdarzenia, gromadząc materiał biologiczny, ślady popalenizny oraz pojemnik po substancji potencjalnie łatwopalnej. Równolegle prowadzono analizę zapisów z monitoringu, które okazały się kluczowe w dalszym toku śledztwa.
Pozyskane nagrania pozwoliły ustalić wygląd sprawcy oraz trasę jego ucieczki, co znacznie przyspieszyło proces identyfikacji.
Ustalenie sprawcy i jego zatrzymanie
Dzięki intensywnej pracy operacyjnej, już we wtorek funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny podejrzanego o podpalenia. Okazało się, że jest to 60-latek z Gdyni, znany już policji z wcześniejszych konfliktów z prawem. Co istotne, podczas zatrzymania groził on dokonaniem kolejnego przestępstwa, zapowiadając podpalenie komisariatu.
Sprawdzenie w bazach danych wykazało, że mężczyzna był poszukiwany do odbycia krótkiej kary pozbawienia wolności za wcześniejsze przewinienia. W świetle nowych wydarzeń jego sytuacja prawna znacząco się skomplikowała.
Zakres szkód i kolejne zarzuty dla zatrzymanego
Śledczy ustalili, że zatrzymany miał związek z jeszcze jednym przypadkiem podpalenia bankomatu, do którego doszło kilka dni przed poniedziałkowymi atakami. Suma strat wywołanych serią podpaleń przekroczyła 175 tysięcy złotych, co kwalifikuje czyny jako wyjątkowo szkodliwe społecznie. Wobec mężczyzny wszczęto kolejne postępowania, a lista stawianych mu zarzutów wydłużyła się o kolejne przestępstwa przeciwko mieniu.
Decyzje prokuratury i sądu – dalszy ciąg sprawy
W czwartek podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Gdyni, gdzie przeprowadzono z nim szczegółowe czynności procesowe. Usłyszał zarzuty zniszczenia mienia oraz grożenia funkcjonariuszom karą. Po analizie materiałów dowodowych prokurator skierował wniosek o tymczasowe aresztowanie na dwa miesiące, co sąd w pełni podtrzymał. Za popełnione przestępstwa grozi mu do pięciu lat więzienia. Sprawa będzie miała dalszy ciąg w sądzie, a służby zapowiadają dokładne wyjaśnienie całego ciągu powiązanych zdarzeń.
Źródło: Wiadomości Policja Pomorska
