W poniedziałek wieczorem, 26 stycznia 2026 roku, na ul. Piłsudskiego w Gdyni miało miejsce niecodzienne zdarzenie. Około godziny 23:00, podczas rutynowej kontroli drogowej, dwie policjantki zwróciły uwagę na podejrzane manewry kierowcy Toyoty. Pojazd nagle skręcił na pobliskie miejsce parkingowe, a silnik został wyłączony niemal natychmiast po zatrzymaniu. Z samochodu wysiadł młody mężczyzna, który szybko udał się do bagażnika, co przyciągnęło uwagę funkcjonariuszek.
Nieudana próba wytłumaczenia
Gdy policjantki podeszły do mężczyzny, ten próbował się tłumaczyć, twierdząc, że nie prowadził pojazdu. Jak się wkrótce okazało, był to 23-letni mieszkaniec Gdyni, podróżujący z 18-letnią partnerką. Jego nietypowe zachowanie miało na celu uniknięcie odpowiedzialności za swoje czyny, jednak już po chwili wyszło na jaw, dlaczego zdecydował się na takie działania.
Zakaz i alkohol
Przeprowadzone badanie alkomatem wskazało prawie 1 promil alkoholu w organizmie mężczyzny, co stanowiło poważne naruszenie przepisów ruchu drogowego. Dodatkowo, funkcjonariuszki ustaliły, że miał on sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jego partnerka była trzeźwa, co rodzi pytania o jej wiedzę na temat stanu towarzysza i jego decyzji o prowadzeniu samochodu.
Konsekwencje zatrzymania
Z uwagi na poważne naruszenia prawa, mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu, a pojazd odholowano na parking policyjny. Następnego dnia postawiono mu zarzuty dotyczące jazdy w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności, a jego dalsze losy zależą od decyzji sądu.
Źródło: Policja Pomorska
