Cztery pojazdy zderzyły się dziś na jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych Trójmiasta. Dramatyczny wypadek na Trasie Kaszubskiej w Gdyni spowodował nie tylko paraliż komunikacyjny, ale przede wszystkim ranił pięć osób, w tym małoletnie dzieci. Jeden z uczestników kolizji walczy o życie.
Dramatyczne minuty przy zjeździe z Krzemowej
Wszystko wydarzyło się tuż po godzinie 12:30 w pobliżu zjazdu z ulicy Krzemowej. Okoliczności zderzenia wyjaśnia policja, jednak wiadomo już, że w karambolu uczestniczyły cztery samochody jadące w kierunku centrum Gdyni i Gdańska. Siła uderzenia była na tyle duża, że jeden z dorosłych pasażerów wymagał natychmiastowej resuscytacji już na miejscu zdarzenia.
Służby ratunkowe zareagowały błyskawicznie. W powietrze wzbiło się Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które wylądowało bezpośrednio na jezdni. Ta niecodzienka sytuacja była konieczna – życie jednego z rannych wisiało na włosku. Pozostałe cztery osoby, w tym dwoje dzieci, również zostały zabrane do szpitala, choć ich stan nie budzi tak poważnych obaw.
Komunikacyjny chaos na głównej trasie
Lądowanie helikoptera medycznego oznaczało całkowite zablokowanie Trasy Kaszubskiej w obu kierunkach. Choć po ewakuacji najciężej rannego udało się przywrócić ruch jednym pasem, korki sięgają kilku kilometrów. Kierowcy muszą liczyć się ze znacznymi opóźnieniami i korzystać z tras alternatywnych.
Funkcjonariusze policji wytyczyli objazd prowadzący ulicami: Krzemową, Rdestową i Nowowiczlińską, aż do węzła Gdynia Wielki Kack. To jednak oznacza dodatkowe obciążenie dla lokalnych ulic, które nie są przystosowane do tak dużego natężenia ruchu. Sytuacja może się normalizować dopiero po całkowitym uprzątnięciu miejsca wypadku i zakończeniu pracy techników kryminalistyki.
Służby mundurowe przestrzegają przed zbyt ryzykownymi manewrami podczas omijania korków. W obliczu tak poważnego wypadku apelują o rozwagę i cierpliwość wszystkich uczestników ruchu drogowego.