Interwencja w jednym z domów w Malborku rozpoczęła się jako rutynowe działanie, mające na celu sprawdzenie stanu samotnie mieszkającej kobiety. Na miejscu dzielnicowi wraz z przedstawicielką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej odkryli dramatyczne warunki. 85-letnia kobieta przebywała w skrajnie zimnym pomieszczeniu, bez podstawowych środków do życia. Temperatura w jej domu spadła do -17 stopni Celsjusza. W odpowiedzi na tę sytuację, funkcjonariusze zorganizowali dla niej ciepły posiłek oraz zakupili najpotrzebniejsze artykuły spożywcze. Dodatkowo, dzięki współpracy z Wydziałem Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, dostarczono śpiwory i koce, by zapewnić kobiecie choć minimalne ciepło.
Natychmiastowa pomoc medyczna
Na miejsce została wezwana karetka pogotowia, której ratownicy szybko ocenili stan zdrowia seniorki i przeprowadzili niezbędne badania. Ze względu na nieodpowiednie warunki bytowe, w których mieszkała kobieta, podjęto decyzję o przeniesieniu jej do placówki pomocowej. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Malborku zapewnił jej bezpieczne schronienie, gdzie mogła liczyć na ciepło i odpowiednią opiekę.
Losy zwierząt pod opieką
Podczas interwencji okazało się, że kobieta opiekowała się kilkoma kotami, które czasami przebywały w jej domu. Na widok obcych zwierzęta uciekły, jednak po przewiezieniu kobiety do ośrodka, policjanci wrócili, by sprawdzić, czy żadne z nich nie potrzebuje pomocy. Do akcji dołączyli wolontariusze lokalnego stowarzyszenia, którzy znaleźli i zabezpieczyli dwa koty, zapewniając im odpowiednią opiekę.
Rodzina i dalsze działania
Po zakończeniu interwencji funkcjonariusze zabezpieczyli dom i rozpoczęli poszukiwania bliskich kobiety. Ustalono, że 85-latka ma syna, który obiecał przyjechać na miejsce następnego dnia. W porannych godzinach policjanci, wspólnie z synem, ponownie skontrolowali dom, aby upewnić się, że nie ma tam więcej zwierząt wymagających pomocy. Syn zobowiązał się do kontaktu z wolontariuszami, jeśli sytuacja się zmieni.
Podobne historie tego samego dnia
To nie była jedyna akcja tego dnia, która mogła uratować życie. Policjanci otrzymali zgłoszenie o innym mężczyźnie żyjącym w niebezpiecznych warunkach. 73-letni mężczyzna, także mieszkający w nieogrzewanym lokalu, znalazł się w sytuacji, w której dalszy pobyt zagrażał jego zdrowiu. Woda w szklance na stole była zamarznięta, co dobitnie świadczyło o skrajnych warunkach. Podobnie jak w przypadku kobiety, mężczyzna został przewieziony do ośrodka pomocowego.
Te dramatyczne wydarzenia podkreślają znaczenie czujności i gotowości do niesienia pomocy. Dzięki szybkiej reakcji służb i lokalnych instytucji, udało się zapewnić potrzebującym bezpieczeństwo i opiekę. Każda z tych interwencji pokazuje, jak istotna jest współpraca różnych podmiotów w sytuacjach kryzysowych.
Źródło: Policja Pomorska
