W minioną środę mieszkańcy jednej z ulic w Gdyni-Oksywiu nie pozostali obojętni wobec podejrzanego zachowania sąsiada. Dzięki ich szybkiej reakcji oraz skutecznej interwencji miejscowej policji, pies imieniem Bambi został uratowany przed dalszymi cierpieniami, a jego właściciel stanie przed sądem za znęcanie się nad zwierzęciem.
Słuszny niepokój sąsiadów
Wieczorem, 12 czerwca, funkcjonariusze z komisariatu w Oksywiu odebrali pilne zgłoszenie dotyczące podejrzenia przemocy wobec psa. Z relacji mieszkańców wynikało, że właściciel czworonoga używał łopaty do zadawania mu ciosów podczas odśnieżania chodnika. O sprawie natychmiast powiadomiono patrol, który skierowano na miejsce.
Przebieg interwencji policyjnej
Po przybyciu pod wskazany adres policjanci zastali zarówno opiekuna psa, jak i kilku świadków zdarzenia. Zgromadzone na miejscu informacje pozwoliły potwierdzić, że mężczyzna rzeczywiście uderzał swojego psa łopatą. Podejrzany zachowywał się agresywnie w stosunku do funkcjonariuszy, nie stosował się do wydawanych poleceń i groził obecnym służbom. Przerażony pies nie reagował na wezwania właściciela, co świadczyło o jego złym stanie psychicznym i fizycznym.
Los psa oraz dalsze kroki
W trosce o dobro zwierzęcia podjęto decyzję o natychmiastowej interwencji. Bambi został odebrany właścicielowi i przetransportowany do schroniska „Ciapkowo”, gdzie uzyskał fachową opiekę weterynaryjną oraz bezpieczne schronienie. Opiekun psa został zatrzymany i przewieziony do komisariatu w celu wyjaśnienia sprawy.
Możliwe konsekwencje karne
W toku dalszego postępowania ustalono, że podobne sytuacje mogły mieć miejsce już wcześniej. Po zebraniu wystarczających dowodów przedstawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Za takie przestępstwo zgodnie z polskim prawem grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Cała sytuacja pokazuje, jak ważna jest czujność lokalnej społeczności i błyskawiczne powiadamianie służb o podejrzeniach przemocy. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców i szybkiej reakcji policji udało się ocalić Bambi, a sprawca odpowie za swoje czyny przed sądem.
Źródło: Policja Pomorska
