Trzy osoby trafiły do aresztu, a dwie kolejne pozostają pod policyjnym dozorem w związku ze sprawą mieszkańca Gdyni, który miał być więziony w domu na terenie powiatu puckiego. Mężczyzna zdołał uciec, gdy pilnujący go ludzie stracili czujność. Podczas późniejszych zatrzymań funkcjonariusze zabezpieczyli również około kilograma narkotyków.
Z ustaleń śledczych wynika, że do pozbawienia wolności miało dojść między 23 a 26 października. W przetrzymywaniu pokrzywdzonego miało uczestniczyć trzech sprawców. Zgłoszenie dotyczące tej sprawy dotarło do policji 28 października.
Po wytypowaniu osób mogących mieć związek ze zdarzeniem policjanci przeprowadzili 2 listopada akcję w Gdyni i powiecie puckim. Zatrzymali pięć osób mających od 19 do 24 lat. W aucie 21-letniego gdynianina znaleźli substancje odurzające. Biegły ocenił, że zabezpieczona ilość pozwalała na uzyskanie ponad 15 tysięcy porcji konsumpcyjnych.
Pięcioro podejrzanych, różne zarzuty i środki zapobiegawcze
Trójce podejrzanych przedstawiono zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej, pozbawienia człowieka wolności oraz zmuszania go do określonego postępowania. Jednej z tych osób zarzucono także uczestniczenie w obrocie znaczną ilością narkotyków. 4 listopada sąd, uwzględniając wniosek prokuratury, zastosował wobec całej trójki areszt na trzy miesiące.
Inne decyzje zapadły wobec 20-letniej kobiety i 24-letniego mężczyzny, którym zarzucono pomocnictwo. Oboje podlegają dozorowi policji. Mają również zakaz wyjazdu z Polski oraz kontaktowania się zarówno z pokrzywdzonym, jak i innymi podejrzanymi.
Śledztwo prowadzą funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, a nadzoruje je Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Postępowanie nadal ma charakter rozwojowy.
Za uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej grozi kara do ośmiu lat więzienia. Bezprawne pozbawienie wolności jest zagrożone karą do pięciu lat, natomiast zmuszanie do określonego zachowania — do trzech lat pozbawienia wolności. Przedstawione zarzuty nie przesądzają o winie podejrzanych.
Źródło: Wiadomości Policja Pomorska
